Wiosna to według mnie najlepszy moment
na zmianę fryzury. Udałam się zatem do mojego ulubionego salony
fryzjerskiego. Oczywiście - jak to ja – nie miałam pojęcia co
chcę zrobić. Doszłam jednak do wniosku, że po prostu skrócę włosy, żeby je odświeżyć...i ewentualnie zrobię sobie lekką
grzywkę...A jaki jest efekt? Oczywiście jak zwykle moja fryzjerska
miała swoją wizje. A więc...włosy mam lekko przed ramiona, dość
mocno wycieniowane. Grzywka...jest, wręcz nie da się jej nie
zauważyć. Mimo początkowych wątpliwości, jestem bardzo
zadowolona. Poza tym chyba zdecyduje się na farbowanie...ale o tym
za jakiś czas.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz