Nie wiem jak macie
wy, ale moje włosy po każdej zimie są w tragicznym stanie,
naprawdę. Ciągłe noszenie czapek, kapturów powoduje, że bardzo
się one niszczą...do tego elektryzują się i mam wrażenie, że
jest ich zdecydowanie mniej. Dlatego po każdym sezonie zimowym
staram się doprowadzić je do porządku. A co to oznacza w praktyce.
Otóż, przede wszystkim udaję się do fryzjera. Zawsze staram się
je ściąć – i to dość ostro. Zazwyczaj skracam je o jakieś 10
centymetrów! Wtedy mam wrażenie, że odżywają...Poza tym liczę
na porady mojej fryzjerki. Staram się stosować odpowiedni szampon i
oczywiście jakąś odżywkę – do włosów zniszczonych oraz
cienkich. Po jakimś czasie zaczyna to przynosić efekty. Wiosna już
niedaleko, więc czas najwyższy zacząć działać!